1.  
    Prawe kolano mówi, że przegiąłem pałę rzucająć się na większą (trudniejszą) trasę bez konkretnego przygotowania kondycyjnego.
    Jakieś sugestie, co zrobić, żeby jutro w miarę normalnie wstać do pracy? Zrobić okład z młodych piersi? Natrzeć się niedźwiedzim łojem a może krowim moczem?
  2.  
    Krowi mocz pomaga, choć niektórzy twierdzą, że nie. Ale oni nie wiedzą, że trzeba go wypić, a nie wcierać.
  3.  
    Hej

    Przypuszczam, że jeżeli "tylko" przeciążyłeś kolano poprzez długotrwały wysiłek, ale nie zrobiłeś sobie niczego nagle (np. skręcenie), to noga po prostu jest przemęczona i powinien jej wystarczyć zwykły odpoczynek (choć nie ukrywam, że może to oznaczać kilka dni całkowicie bez roweru i nawet do kilku tygodni bez jazdy pod większym obciążeniem - to wyjdzie w praniu). W każdym razie unikaj jak ognia sprawdzania, "czy to już" i czy możesz obciążać, bo tylko opóźnisz leczenie (wiem, co mówię :) ).

    Warto też jak najszybciej zacząć stosować maść przeciwzapalną (u mnie dobrze zadziałał ketoprofen, ale każdy reaguje inaczej - w każdym razie na lód jest już chyba nieco za późno), która ograniczy ból i puchnięcie kolana, a nie spowolni w istotny sposób samej regeneracji.

    No i w przyszłości dobrze byłoby unikać takich pomysłów - rekordy warto bić, ale wszystko z umiarem ;)

    Z kontuzjami kolan miałem problemy przez wiele lat (najpierw treningi karate, potem zdarzało mi się przedobrzyć z bieganiem), więc jakieś tam doświadczenie chyba mam. Przede wszystkim odpoczywaj i nie męcz tej nogi - Twój plan treningowy (o ile takowy masz) na tym na pewno nie ucierpi, a wypoczęta noga naprawdę da Tobie więcej, niż dodatkowy trening.

    Oczywiście jeśli problem przez dłuższy czas nie zniknie (lub jeśli już teraz jest na tyle intensywny, że nie dajesz sobie rady), pozostaje tylko wizyta u lekarza.

    Pozdro!
  4.  
    @faloxx - wychodzi na to, że zmarnowałem pół litra prosto od mućki :/

    @mikroos - na szczęście wszystko ok, bałem się efektu podobnego do zakwasów po treningu: noc przesypiasz, a rano nie możesz normalnie wtać. Mimo wszystko kolano pobolewa, więc oszczędzam się na razie. Dzięki za poradę, zapamiętam na przyszłość :)
  5.  
    Przy problemach z kolanem bynajmniej nie należy zaczynać w sposób, który poleca Mikroos (lekarze, maści itd). Zdecydowana większość kontuzji kolan na rowerze jest efektem złej pozycji na rowerze (bowiem jeśli pozycja jest nieprawidłowa powielamy ją podczas tysięcy tych samych ruchów - co prowadzi do bólu i kontuzji). Dlatego należy przede wszystkim próbować różnych ustawień siodełka, by znaleźć optymalną pozycję wykonując stosunkowo niewielkie modyfikacje (o kilka milimetrów) zarówno góra-dół jak i przód-tył. Zwacać uwagę na ustawienie stopy na pedałach (czy bloków jeśli używamy pedałów zatrzaskowych)

    Niestety mam bardzo długą kartę rozmaitych kontuzji kolan (obecnie właśnie walczę z kolejną)- i ze swojego punktu widzenia (a jestem człowiekiem jeżdżącym bardzo dużo) mogę powiedzieć, że na lekarzy i wszelką chemię - to w sumie szkoda czasu, bardzo rzadko to skutkuje, kluczem jest walka nie z efektami bólu (a to robią środki chemiczne, zresztą bardzo nieskutecznie)- a znalezienie i usunięcie przyczyn ów ból wywołujących.
  6.  
    "Przy problemach z kolanem bynajmniej nie należy zaczynać w sposób, który poleca Mikroos (lekarze, maści itd)."

    Oczywiście, najlepiej zacznij jeździć z nową, niewypróbowaną jeszcze pozycją, przy bolącym kolanie :) Wilk jak zawsze ma swoją, najlepszą na świecie teorię :)
  7.  
    Przyznam rację wilkowi. W swoim czasie miałem problemy z kolanami przy dłuższych dystansach. Zmiana pozycji na rowerze spowodowała zanik bólu podczas jazdy. Żadnych lekarzy, maści itp

    Pozdrawiam
  8.  
    A ja nie przyznam racji Wilkowi. Przejeździłem dziesiątki, a nawet setki tysięcy kilometrów na rowerze, w całym swoim życiu i nigdy mnie nie bolały kolana.

    I o czym to świadczy ?? O niczym

    Jak boli to trzeba leczyć ! Czasem ten ból spowodowany jest tylko jakimś przeciążeniem i sam minie, a czasem może się wdać stan zapalny, może być problem ze ścięgnem itp. Kolano to bardzo wrażliwy i czuły staw. Warto o niego dbać !!

    Co nie zmienia faktu, że Wilk ma rację i warto popracować nad prawidłową pozycją podczas jazdy.
  9.  
    Jak boli to trzeba leczyć ! Czasem ten ból spowodowany jest tylko jakimś przeciążeniem i sam minie, a czasem może się wdać stan zapalny, może być problem ze ścięgnem itp.


    Po prostu co innego rozumiemy przez leczenie. Leczenie - to bynajmniej nie jest tylko chemia; chemia to jest niestety najprostsza droga po jaką najczęściej sięgają lekarze. Znaleźć dobrego lekarza od medycyny sportowej - jest wielką sztuką; klasyczny ortopeda - to nam powie że powinniśmy ograniczyć jazdę na rowerze - bo to powoduje przeciążenia. Tylko po taką radę to nie trzeba chodzic do lekarza, to każdy głupi wie. Lekarski standard w Polsce - to zalecenie ograniczenia roweru oraz seria zabiegów rehabilitacyjnych typu lasery, magnetroniki, komory krio - które dają bardzo niewiele.

    Ja w przeciwieństwie do Was - jestem w posiadaniu książki wybitnego fachowca w tej dziedzinie dr. Pruitta (opiekował się samym Armstrongiem):
    http://www.amazon.com/Pruitts-Complete-Medical-Guide-Cyclists/dp/1931382808
    I to właśnie na tym opieram swoją wypowiedź i praktykę; to on porównuje rowerzystę na swoim sprzęcie - do dobrze dobranego małżeństwa, zwraca uwagę, że zdecydowana większość kontuzji to efekt złej sylwetki na rowerze. I moja praktyka oraz praktyka moich znajomych potwierdza to w całej rozciągłości, walka z kontuzjami to przede wszystkim poszukiwania właściwej sylwetki; środki chemiczne niewiele nam dadzą z tej prostej przyczyny - że nie usuwają źródła bólu, a jedynie go nieco łagodzą, służą krótkiemu "oszukiwaniu" organizmu; skuteczne jest to jedynie na krótką metę i krótkie dystanse. Natomiast jeśli znajdziemy odpowiednie ustawienie sylwetki - ból sam zniknie, bo kolano będzie pracować we właściwy sposób.

    Oczywiście nie zawsze nam to poskutkuje, jeśli kontuzja jest naprawde poważna - może być konieczna interwencja chirurgiczna, ale to już ostateczność. Przy pierwszych symptomach bólu - zamiast szprycować się chemią nalezy przede wszystkim spróbować poszukać własciwej sylwetki. To nic nie kosztuje, a szansa że nam pomoże jest całkiem spora
  10.  
    Przypominam, że:

    1. Albaniusz pytał o sposób, który pozwoli wstać jutro do pracy (a więc działanie absolutnie doraźne).

    2. Dla Albaniusza był to pierwszy tak długi wyjazd (100 km wobec 685 od początku sezonu), więc niekoniecznie cokolwiek jest źle z jego pozycją na rowerze, tylko najprawdopodobniej zwyczajnie przekombinował z wysiłkiem i stąd wziął się ból. Nad pozycją będzie sens kombinować, kiedy noga dojdzie do siebie, a problem będzie się powtarzał mimo coraz lepszej formy.